sobota, 17 maja 2014

Bo grunt to systematyczność+ moje przybory

 Jak widać systematyczność w prowadzeniu jakiegokolwiek bloga nie jest moją największa zaletą. Właściwie przed chwilą uświadomiłam sobie, że przecież "hmm... czy ja nie zakładałam bloga?". Powodem nie jest brak rysunków. To na pewno nie. Ani czasu bo w końcu mam go wystarczająco aby oglądać robiące wodę z mózgu programy na youtube.
 Chce wam dziś przedstawić moje przybory, wyjątkowo bez rysunków (nie chce mi się ruszać czterech liter do drugiego pokoju, aby zrobić skany).
Mój najlepszy przyjaciel ręcznie zrobiony szkicownik. Na dzień dzisiejszy wygląda trochę inaczej ale nie chce mi się robić nowego zdjęcia xD
 Robiłam go około 6 godzin (?) Niedługo mi się skończy, wtedy zrobię turtional o robieniu takiego czegoś. W sumie to dość zajmujące zajęcie.
Łóżeczko dla kredek. Pudełko po próbkach perfum podarowała mi koleżanka. Właściwie nie chciało mi się przy nim za dużo robić. Po prostu wywaliłam środek i poprzyklejałam superglue guziczki, koraliki jakieś tam tekturki.
93 kredek.
45 Bruynzeel
36 hoh i noor aquarell 
+ jakieś tam znalezione w koszyczku
Z tyłu widać tez ołówki koh i noor od 8b do 10 h.
W pudełku po czekoladkach znajdują się suche i olejne pastele. 
Pastele olejne firmy Pentel
Pastele suche Koh I Noor
Gdybym te zdjęcie robiła teraz, a nie jakieś 2 miesiące temu pewnie jeszcze pokazał by się mój mechaniczny ołówek który używam najczęściej do szkiców. Od taki zwykły za jakieś grosze z jakiegoś supermarketu.
Od teraz będę się starać dodawać wpisy chociaż raz w tygodniu.